Mróz po raz kolejny odsłonił prawdę o polskim smogu

Podziel się:

Każda fala zimna w Polsce działa jak bezlitosny test jakości naszego powietrza. Ostatnie tygodnie są tego najlepszym dowodem – podczas silnych mrozów normy smogowe w wielu miastach były przekraczane wielokrotnie. To nie przypadek, lecz powtarzalny scenariusz, który po raz kolejny obnaża strukturalny problem polskiego budownictwa i systemu ogrzewania.


W grudniu i styczniu Polska ponownie doświadczyła gwałtownego pogorszenia jakości powietrza. W wielu miastach okresy silnych mrozów przeplatały się z długimi epizodami wysokich stężeń pyłów PM2,5 i PM10, które bardzo często przekraczały dopuszczalne normy zdrowotne — miejscami nawet o kilkaset, a w skrajnych momentach o ponad tysiąc procent względem wartości referencyjnych.

Niepokojące informacje napływały między innymi z Krakowa, który kilkukrotnie znalazł się wśród najbardziej zanieczyszczonych miast świata. W niechlubnych rankingach zapisywały się także Wrocław, Warszawa i inne duże aglomeracje. W odpowiedzi służby i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydawały alerty smogowe i ostrzeżenia o ograniczeniu aktywności na zewnątrz, zwłaszcza w regionach, gdzie stagnacja powietrza sprzyjała kumulacji zanieczyszczeń.


Problem jakości powietrza w Polsce ma charakter sezonowy i jest konsekwencją strukturalnych problemów polskiego budownictwa. Smog nie pojawia się „znikąd”. Jest konsekwencją tego, jak mieszkamy, czym ogrzewamy domy i ile energii tracimy każdego dnia przez nieocieplone ściany, dachy i stropy.

Każdy okres silnych mrozów działa jak papier lakmusowy dla jakości powietrza w Polsce. Im zimniej, tym więcej paliw spalamy w domowych piecach, a to bezpośrednio przekłada się na gwałtowny wzrost stężeń pyłów zawieszonych – mówi Paweł Bigaj, Product Manager w firmie Baumit.  

Zimowe powietrze pod lupą

Największe natężenie smogu przypada na okres grzewczy. Głównym winowajcą są pyły zawieszone PM10 i PM2,5, czyli mikroskopijne cząstki, które bez trudu przedostają się do układu oddechowego. Szczególnie niebezpieczny jest drobniejszy pył PM2,5, zdolny przenikać do krwiobiegu i zwiększać ryzyko chorób układu krążenia, oddechowego oraz nowotworów.

Choć często winą za smog obarczamy przemysł lub transport, w polskich realiach głównym źródłem zanieczyszczeń pozostaje tzw. niska emisja, czyli spaliny z indywidualnych źródeł ogrzewania. W mroźne, bezwietrzne dni szybko kumulują się one przy ziemi, osiągając niebezpieczne stężenia. To właśnie kominy domów jednorodzinnych, a nie wysokie kominy elektrociepłowni, w największym stopniu kształtują jakość powietrza, którym oddychamy na co dzień.

Paradoks polega na tym, że to nie największe zakłady przemysłowe mają największy wpływ na jakość powietrza w miastach. Tam obowiązują restrykcyjne normy i nowoczesne systemy filtracji. Tymczasem w przypadku domów jednorodzinnych emisja odbywa się bez kontroli i na bardzo niskiej wysokości – podkreśla ekspert Baumit.

Domy, które trują

Polska zabudowa mieszkaniowa w dużej mierze opiera się na budynkach powstałych kilkadziesiąt lat temu – w czasach, gdy o energooszczędności praktycznie się nie mówiło. Miliony domów wciąż nie mają odpowiedniej izolacji cieplnej, a straty energii są w nich ogromne. Im więcej ciepła „ucieka” przez ściany i dach, tym więcej paliwa trzeba spalić, by utrzymać komfortową temperaturę wewnątrz.

W okresach silnych mrozów problem narasta lawinowo. Piece, często przestarzałe, pracują na najwyższych obrotach, spalanie staje się mniej efektywne, a do atmosfery trafiają znacznie większe ilości pyłów zawieszonych i szkodliwych związków chemicznych. To właśnie wtedy miasta „duszą się” najbardziej.


Leczenie przyczyny, nie objawów

Smog to nasz wspólny problem, a walka z nim nie może ograniczać się wyłącznie do działań doraźnych. Prawdziwa zmiana zaczyna się tam, gdzie redukujemy przyczynę problemu, a nie tylko jego skutki. Kluczowe znaczenie ma ograniczenie zapotrzebowania budynków na energię cieplną, a najskuteczniejszą drogą do tego celu jest kompleksowa termomodernizacja.

Ocieplenie ścian, dachów i stropów, wymiana stolarki okiennej oraz modernizacja źródła ciepła pozwalają radykalnie zmniejszyć zapotrzebowanie budynku na energię – zaznacza przedstawiciel Baumit. – A mniejsze zapotrzebowanie na ciepło oznacza mniej spalanego paliwa i realny spadek emisji zanieczyszczeń, nawet o kilkadziesiąt procent.

Podstawa to ocieplenie ścian

W typowym domu jednorodzinnym ściany zewnętrzne odpowiadają nawet za 30–40% strat ciepła. Jeśli nie są odpowiednio ocieplone, stają się głównym kanałem ucieczki energii, a każda kolejna godzina ogrzewania oznacza dodatkową porcję zanieczyszczeń emitowanych do atmosfery.

Nawet najbardziej nowoczesne źródło ciepła nie spełni swojej roli i nie zapewni nam efektywnego ogrzewania, jeśli budynek nie będzie miał skutecznej izolacji cieplnej. Ocieplenie ścian zewnętrznych to fundament każdej rozsądnej termomodernizacji – podkreśla Paweł Bigaj.

Jeśli misja ma się powieść, ważne jest stosowanie kompletnych systemów ocieplenia. Pojedyncze produkty, dobrane przypadkowo i łączone bez spójnej koncepcji, nie gwarantują ani oczekiwanej efektywności energetycznej, ani trwałości całej elewacji.

Kompletny system złożony z przebadanych ze sobą elementów to gwarancja kompatybilności warstw, zachowania deklarowanych parametrów izolacyjnych oraz długoterminowej trwałości elewacji – dodaje ekspert.

Izolacja, która robi różnicę

Izolacja termiczna to nie tylko liczby w bilansie energetycznym. Ocieplone ściany mają wyższą temperaturę powierzchniową, co bezpośrednio przekłada się na komfort cieplny we wnętrzach. Dom szybciej się nagrzewa, wolniej wychładza i wymaga mniejszych nakładów energii, by utrzymać stabilną temperaturę.

W praktyce oznacza to rzadsze uruchamianie kotła, niższą temperaturę spalania i znacznie mniejszą emisję zanieczyszczeń. W skali jednego budynku różnica może wydawać się niewielka, ale w skali całego miasta lub regionu – to realna zmiana jakości powietrza – zaznacza nasz rozmówca.

Przyszłość bez smogu  

Tegoroczna zima pokazuje, że smog nie jest abstrakcyjnym hasłem, lecz zjawiskiem, które bezpośrednio dotyka milionów ludzi. Bez kompleksowej poprawy efektywności energetycznej budynków – docieplenia ścian, dachów i stropów oraz ograniczenia mostków cieplnych – każdy kolejny sezon grzewczy będzie powtarzał ten sam scenariusz. Mróz uruchomi piece, piece wygenerują smog, a nasze miasta znów będą przodować w niechlubnych rankingach najbardziej zanieczyszczonych na świecie.

Termomodernizacja jest jednym z najskuteczniejszych narzędzi, jakie mamy dziś do dyspozycji – łączy korzyści środowiskowe, ekonomiczne i zdrowotne. To inwestycja w czystsze powietrze, niższe rachunki i większy komfort życia. A przede wszystkim – w przyszłość, w której sezon grzewczy nie musi oznaczać duszącego smogu za oknem. 


Marka Baumit powstała w 1988 roku. Należy do austriackiego koncernu Schmid Industrie Holding i jest jednym z najbardziej znanych i cenionych brandów na światowym rynku budowlanym. Oddziały Baumit znajdują się w 21 krajach Europy. 

Od 1994 roku firma jest obecna także w Polsce. Szczególnie silną pozycję na polskim rynku materiałów budowlanych, zdobyła w zakresie sprzedaży kompletnych systemów ociepleń budynków, tynków maszynowych (cementowo-wapiennych i gipsowych). Ponadto oferta produktowa Baumit obejmuje m.in. produkty do: układania płytek ceramicznych, materiały do renowacji zabytków, a także masy samopoziomujące, jastrychy, masy szpachlowe oraz zaprawy murarskie. Od początku siedzibą spółki jest Wrocław. Działalność podstawową przedsiębiorstwa realizują trzy zakłady produkcyjne: w Pobiedziskach k. Poznania, w Łowiczu oraz w Bełchatowie.

REKLAMA:
REKLAMA:
REKLAMA:
Źródło: Baumit
#czytelnia #docieplanie #poradnik #baumit

Więcej tematów: